"Podwójny Uśmiech"
Stowarzyszenie na rzecz bliźniąt.
Dzisiejsi jubilaci
Julia i Wiktoria (julia_i_wiktoria)
Monika (mkondrat)
Tomek mąż Gosi (gosiaB)
Nowa giełda

instrukcja obsługi forum


Strona główna blizniaki.net - Aktualności - Kącik porad
Stowarzyszenie - Nasi Podopieczni - Kontakt - Dostęp do forum
Naklejki na auto i inne gadżety - Bliźnięta. Poradnik dla rodziców - Torby ekologiczne
Powitajmy bliźnięta - Galeria e-Bliźniąt - Rejestr bliźniąt



Problemy z logowaniem na forum




Użytkownicy Użytkownicy   Szukaj Szukaj   Pomoc Pomoc   Zarejestruj się Zarejestruj się   Zaloguj się Zaloguj się   Strona główna Strona główna
Strona główna » Porady, poradki » Karmienie w duecie » "Karmienie" laktatorem
Pokaż: Dzisiejsze wiadomości  :: Pokaż ankiety :: Przeglądarka wiadomości
Wyślij do znajomego 
Przełącz do drzewiastego widoku w tym temacie Utwórz nowy wątek Odpowiedz
"Karmienie" laktatorem [wiadomość #186277] pon, 06 wrzesień 2010 09:38 Przejdź do następnej wiadomości
jadoma jest aktualnie niedostępny jadoma
Wiadomości: 10
Dołączył(a): marzec 2010
Miejsce: Gdańsk
Junior Member
Witam, pozwalam sobie założyć nowy wątek, jeśli już taki był (a nie znalazłam )to przepraszam...
Nie karmie moich bliźniaków piersią, tylko odciągam dla nich pokarm. niestety pokarmu mam niezbyt wiele , bo ok. 500-600 ml. Nie jest to nawet połowa ich zapotrzebowania Sad
Miałam cc, na początku nie miałam pokarmu, laktacje rozbudzałam laktatorem , bo dzieciaki leżały na wcześniakach. Próby przystawienia do piersi nie udały się (mam płaskie brodawki), próbowałam nakładek silikonowych , ale po minucie ssania był wrzask. Myślę ,ze słabo leciał pokarm, dzieciaki słabo ciągnęły.Dodam ze z jednej piersi mialam kilka lat temu usuwanego guza łagodnego i chociaż pierś nie jest mniejsza to pokarmu jest w niej zdecydowanie mniej. jednym słowem poddałam się jeżeli chodzi o karmienie piersią.
Teraz dzieciaki maja 2,5 miesiąca, ja ciągle odciągam , ale dopada mnie zniechęcenie. Mimo prób rozbudzenia laktacji (system 7-5-3, herbatki, dużo płynów, częste odciąganie) nie jestem w stanie wyprodukować nic więcej.Odciągam 4-5 razy dziennie, konsumuje to sporo czasu, a i tak pokrywa tylko cześć zapotrzebowania na mleko każdego za maluchów. Jest sens?
Do Mam które odciągały: jak długo wytrwałyście?


Adaś i Jaś (23-06-2010)
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186298] pon, 06 wrzesień 2010 10:35 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
monika100 jest aktualnie niedostępny monika100
Wiadomości: 335
Dołączył(a): listopad 2009
Miejsce: Kędzierzyn-Koźle
Senior Member
Ja wytrzymałam tylko 6 TYGODNI, potem dałam sobie spokój. Bąble urodziły się 3 tygodnie przed terminem, poród naturalny, więc teoretycznie nie powinnam mieć problemu z pokarmem, niestety było innaczej. Po porodzie spędziłam w szpitalu tydzień i był to najgorszy tydzień w moim życiu, dzieci płakały z głodu a ja razem z nimi. Również używałam laktatora, odessany pokarm dzieliłam na pół (czyli na głowę jakieś 60 ml) Litrami piłam, herbatki na laktację, bawarki itp. płyny i nic glowa w sciane
Po wyjściu ze szpitala nic się nie zmieniło, no może poza tym, że w domu mogłam już dokarmiać bąble mlekiem modyfikowanym poklon i nie były już głodne. Dostawały również to co udało mi sie odessać, ale nadal było tego niewiele (oczywiście o próbie przystawienia dzieci do piersi nie było mowy, za szybko przyzwyczaiły sie do butelki).
Po sześciu tygodniach powiedziałam sobie DOSĆ i zrezygnowałam z odciągania mleka. Dodam po odstawieniu laktatora nie miałam żadnych problemów typu: zatkane kanaliki, bolące piersi, czy wyciekające mleko. Nie piłam też zadnych herbatek na powstrzymanie laktacji.


Monika100, mama Marcinka i Basi (14.01.2009)
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186305] pon, 06 wrzesień 2010 10:44 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
olimpx jest aktualnie niedostępny olimpx
Wiadomości: 29
Dołączył(a): kwiecień 2010
Miejsce: Stargard
Junior Member
U mnie bylo podobnie - maluchy po urodzeniu byly dwa dni w inkubatorze , gdy mi je przyniesli nie mialy odruchu ssania piersi - byly karmione mieszanka i moim odciaganym mlekiem do 10 tygodnia zycia -odciagalam srednio na dobe 300-350 ml mleka co odpowiadalo mniej wiecej 30 % zapotrzebowania kazdego z nich.
Przestalam odciagac mleko po wizycie u lekarza - dostalam tabletki Bromergon na zatrzymanie laktacji - praktycznie po tygodniu nie mialam juz sladu po pokarmie.


http://www.suwaczek.pl/cache/da4af6b862.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186343] pon, 06 wrzesień 2010 12:18 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
aga71
Wiadomości: 1667
Dołączył(a): kwiecień 2010
Miejsce: Szczecinek
Senior Member

Moje maluchy ur się w 30tyg z wagą 1770g i 1560g przez cc,piersią nie karmiłam w ogóle,tylko odciągałam,trzy tygodnie spędziłam z nimi w szpitalu oni w sumie 34dni,najpierw byli karmieni sondą potem butelką,na początku pokarm mroziłam bo było go dużo ale potem maluchy jadły coraz więcej i były dokarmiane jak wróciły do domu ściągałam go jeszcze przez miesiąc+mleko modyfikowane ale to była nie wyróbka,po 2miesiącach przeszłam tylko na mleko modyfikowane i tego nie żałuję najważniejsze ,że w pierwszych tygodniach byli na moim mleku i tak wyrośli na zdrowe chłopy aby było tak dalej serce


Paweł i Jakub

Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186364] pon, 06 wrzesień 2010 15:03 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
beansidhe
Wiadomości: 66
Dołączył(a): grudzień 2008
Miejsce: Bieszczady
Member
Moja historia też podobna - dziewczyny urodzone przez cc w 30 tygodniu - 1190 i 1160g. Na początku karmione były sondą, potem butelką, mimo wielu prób i pomocy położnych nie udało mi się karmić piersią - były malutkie, długo na c-papie, wydaje mi się,że nie miały siły ssać. W szpitalu byłam z nimi cały czas, prawie 2 miesiące, już od pierwszych chwil używałam laktatora, małe cały czas dostawały moje odciągane mleko. Po wyjściu do domu zaczęło pokarmu brakować, dokarmiłam bebilonem, na zmianę - jedno karmienie moje mleko, nastepne bebilon - tak zaleciła nam neonatolog i w sumie tego się trzymałam. W czwartym miesiącu wyszła skaza białkowa i dokarmiałam nutramigenem, a sama na dietkę.
"Doiłam" pół roku, potem miałam już dość, mleka było coraz mniej i tak, dziewczyny przeszły całkowicie na nutramigen.
A laktator po tych 6 miesiacach dojenia miałam ochotę utopić w najgłębszym miejscu Jeziora Solińskiego Wink


Ola, mama Hani i Zosi (ur. 24.08.2008)
http://lb4f.lilypie.com/JiHyp2.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186375] pon, 06 wrzesień 2010 15:50 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
dotad
Wiadomości: 1337
Dołączył(a): grudzień 2008
Miejsce: Wrocław
Senior Member
jadoma napisał(a) dnia Mon, 06 September 2010 09:38


Teraz dzieciaki maja 2,5 miesiąca, ja ciągle odciągam , ale dopada mnie zniechęcenie. Mimo prób rozbudzenia laktacji (system 7-5-3, herbatki, dużo płynów, częste odciąganie) nie jestem w stanie wyprodukować nic więcej.Odciągam 4-5 razy dziennie, konsumuje to sporo czasu, a i tak pokrywa tylko cześć zapotrzebowania na mleko każdego za maluchów. Jest sens?
Do Mam które odciągały: jak długo wytrwałyście?




Wg mnie jest sens i to duży. Ja sciagałam przez rok. Dzieci urodziły się w 32 tyg, też leżały w szpitalu, oczywiście też cc. Dzieciaki też najpierw na sondach (respirator jedno, drugie CPAP), potem żmudna nauka jedzenia z butelki i na końcu próbowałam uczyć piersi ale nie wyszło. Na początku miałam straszne problemy ale jakoś w końcu udało się rozbujac laktacje i potem już poszło.
Nie wiem co to jest za system 7-5-3.
Mi doradca laktacyjny kazał ściągać 5 min na każdą pierś przez 30 min. Jak potrzebowałam zeby zwiększyć laktacje ściągałam przez 40-50 min, cały czas zachowując 5 min ma pierś. Dodam też ze zdarzyło się ze miałam zapalenie piersi (stanik do karmienia z fiszbinami ją wywołał) i od tamtej pory miałam w 1 piersi mniej mleka (gdzieś połowe mniej niż w drugiej) ale i tak do roku karmiłam maluchy. Jak miałam za mało mleka to nadrabiałam ściaganiem w porach kiedy to dzieci już zrezygnowały z jedzenia, np raz w nocy wstawałam.

Ściągałam tyle razy ile razy dzieciaki jadły, czyli jedzą w nocy to ściagam (głównie po jedznieu), jedli co 3h wiec co 3h siedziałam z laktatorem. Przerw w nocy nie można robić jeśli komuś zależy na karmieniu tylko własnym mlekiem, bo jak się robi przerwę to wysyła się sygnał do mózgu że tyle co organizm wyprodukował to starczy, bo nie było kramienia. Jak się karmi piersią to w nocy też się przystawia do piersi więc pierś jest pobudzana dalej do produkcji. Z czasem jak maluchy przestały jesc w nocy to odciągać zaczełam nieco mniej. Mleko modyfikowane zaczełam używać gdzieś koło 11 miesiąca jak zaczełam zamiejszać laktacje.
Dodam ze zamrożonego mleka miałam jeszcze do 14 miesiąca (zachowałam sobie na szczepienia Smile )

Tak więc zależy od ciebie, czy chce ci się siedzieć z laktatorem (nie mówie żyga..m, już nim pod koniec, ale uważam że było warto, poza tym jaka oszczędność pieniedzy).


Dodam jeszcze ze ściągałam 5 (czasm było 7 min jak byłam bardzo nastawiona na pobudzenie laktacji) min na pierś nawet jak mleko mi nie leciało (laktator nic nie ściągał), to własnie miało pobudzić pierś do wytwarzania mleka.

[Uaktualnione dnia: pon, 06 wrzesień 2010 16:02]


Dorota mama Martynki, Mikołaja 11.03.09, Bartłomieja 15.01.11

http://www.senmaluszka.pl
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186377] pon, 06 wrzesień 2010 16:57 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kasia_d2 jest aktualnie niedostępny kasia_d2
Wiadomości: 777
Dołączył(a): styczeń 2010
Miejsce: Warszawa
Senior Member
ja walczyłam o pokarm przez 5 miesięcy. Rodziłam cc w 28 tygodniu. Dziewczynki jadły z piersi po wyjściu ze szpitala (zaczynały w szpitalu) ja jeszcze sciągałam miedzy karmieniami. W 4 miesiącu ich zycia ilośc pokarmu zaczeła spadac i nawet doradcy laktacyjni nie wiedziali czemu. Jak zaczelam ściągac jedną butle pokarmu dla każdej przez cały dzień bo dziewczyny nie chciały ssac jak im nie leciało to z ciezkim sercem żuciłam to w diabły.

Cieszę sie mimo to ze dostały mój pokarm i uwazam ze warto niego walczyć nawet jeżeli jest go nieiwele.

pozdrawiam , życze wytrwałości i trzymam kciuki


Kasia żonka Rafała, mama Nel i Liwii ( 09.02.2010 )
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186626] śro, 08 wrzesień 2010 12:53 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
jadoma jest aktualnie niedostępny jadoma
Wiadomości: 10
Dołączył(a): marzec 2010
Miejsce: Gdańsk
Junior Member
Podziwiam ściągania przez 11 miesięcy :brawo:

Myślę ze moja motywacja byłaby większa gdyby mojego pokarmu wystarczało dzieciakom, a tak to maja tylko dodatek do modyfikowanego Sad
przez pierwsze 1,5 miesiąc ściągałam co 3 h, potem zaczęłam wymiękać jak zauważyłam ze nie wpływa to na ilość pokarmu. po prostu jak ściągam rzadziej to jest więcej mleka, jak częściej to ściągam go mniej.Do tej pory staram się żeby przerwa miedzy ściągnięcia mi nie była dłuższa niż 6 godzin , bo boje się ze stracę pokarm.

System 7-5-3 to 7 min jedna piers, 7 min druga, potem 5 minut jedna itd niezaleznie od tego czy cos leci czy nie.

[Uaktualnione dnia: śro, 08 wrzesień 2010 12:54]


Adaś i Jaś (23-06-2010)
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186943] pią, 10 wrzesień 2010 21:03 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
banana jest aktualnie niedostępny banana
Wiadomości: 637
Dołączył(a): styczeń 2010
Miejsce: Zielona Góra
Senior Member
Jesteście dzielne. Myślę, że kazda dawka mleka mamy jest cenna dla bobasa. Ja walczyłam o pokarm przez 3 dni po cc (to nic w porownaniu z Wami) Mialam wklesle brodawki. W szpitalu jak tylko dostalam dzieci przystawialam do piersi, jadly 30 sekund i zasypialy. Odciagalam i dokarmialam butla. Tak było przez miesiąc. Po miesiącu wyjechaliśmy nad jezioro i nie zabrałam laktatora. Od tego czasu dzieci jedzą tylko z cycusia i nie są niczym dokarmiane, Mają teraz 3 miesiące i 2 dni. Moje brodawki są wielgaśnie i wyciągniete przez Bable. Masa urodzeniowa 1910 i 2100, dzisiaj 5500 i 5600. Nie piłam herbatek (choc bocianek stoi do dzisiaj). Trzymam kciuki

[Uaktualnione dnia: pią, 10 wrzesień 2010 21:04]


http://www.suwaczki.com/tickers/relgx1hpo3ypooxd.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186978] sob, 11 wrzesień 2010 00:13 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
agahs jest aktualnie niedostępny agahs
Wiadomości: 1796
Dołączył(a): lipiec 2008
Miejsce: łódź
Senior Member
dotad napisał(a) dnia Mon, 06 September 2010 03:50

jadoma napisał(a) dnia Mon, 06 September 2010 09:38


Teraz dzieciaki maja 2,5 miesiąca, ja ciągle odciągam , ale dopada mnie zniechęcenie. Mimo prób rozbudzenia laktacji (system 7-5-3, herbatki, dużo płynów, częste odciąganie) nie jestem w stanie wyprodukować nic więcej.Odciągam 4-5 razy dziennie, konsumuje to sporo czasu, a i tak pokrywa tylko cześć zapotrzebowania na mleko każdego za maluchów. Jest sens?
Do Mam które odciągały: jak długo wytrwałyście?




Wg mnie jest sens i to duży. Ja sciagałam przez rok. Dzieci urodziły się w 32 tyg, też leżały w szpitalu, oczywiście też cc. Dzieciaki też najpierw na sondach (respirator jedno, drugie CPAP), potem żmudna nauka jedzenia z butelki i na końcu próbowałam uczyć piersi ale nie wyszło. Na początku miałam straszne problemy ale jakoś w końcu udało się rozbujac laktacje i potem już poszło.
Nie wiem co to jest za system 7-5-3.
Mi doradca laktacyjny kazał ściągać 5 min na każdą pierś przez 30 min. Jak potrzebowałam zeby zwiększyć laktacje ściągałam przez 40-50 min, cały czas zachowując 5 min ma pierś. Dodam też ze zdarzyło się ze miałam zapalenie piersi (stanik do karmienia z fiszbinami ją wywołał) i od tamtej pory miałam w 1 piersi mniej mleka (gdzieś połowe mniej niż w drugiej) ale i tak do roku karmiłam maluchy. Jak miałam za mało mleka to nadrabiałam ściaganiem w porach kiedy to dzieci już zrezygnowały z jedzenia, np raz w nocy wstawałam.

Ściągałam tyle razy ile razy dzieciaki jadły, czyli jedzą w nocy to ściagam (głównie po jedznieu), jedli co 3h wiec co 3h siedziałam z laktatorem. Przerw w nocy nie można robić jeśli komuś zależy na karmieniu tylko własnym mlekiem, bo jak się robi przerwę to wysyła się sygnał do mózgu że tyle co organizm wyprodukował to starczy, bo nie było kramienia. Jak się karmi piersią to w nocy też się przystawia do piersi więc pierś jest pobudzana dalej do produkcji. Z czasem jak maluchy przestały jesc w nocy to odciągać zaczełam nieco mniej. Mleko modyfikowane zaczełam używać gdzieś koło 11 miesiąca jak zaczełam zamiejszać laktacje.
Dodam ze zamrożonego mleka miałam jeszcze do 14 miesiąca (zachowałam sobie na szczepienia Smile )

Tak więc zależy od ciebie, czy chce ci się siedzieć z laktatorem (nie mówie żyga..m, już nim pod koniec, ale uważam że było warto, poza tym jaka oszczędność pieniedzy).


Dodam jeszcze ze ściągałam 5 (czasm było 7 min jak byłam bardzo nastawiona na pobudzenie laktacji) min na pierś nawet jak mleko mi nie leciało (laktator nic nie ściągał), to własnie miało pobudzić pierś do wytwarzania mleka.

wow!dorota! podziwiam twoja determinacje i poswiecenie! wstawalas w nocy zeby sciagac pokarm nawet jak dziei spaly? no nie, nie by nic do tego nie zmusilo Wink ja jestem z tych matek czesto wychodzacych z domu i nie dalabym rady tak tego rozegrac. dlatego uwazam ze wszystko zalezy od chrakteru- ja niestety jestem leniwym wygodnisiem Wink i w nocy z butlami wstawalismy z mezem oboje.

[Uaktualnione dnia: sob, 11 wrzesień 2010 00:14]


aga,mama ninki i lenki (6maj2008)
http://www.suwaczek.pl/cache/0c8de9aa62.png
http://mynameispony.blogspot.com/
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186983] sob, 11 wrzesień 2010 08:26 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
dotad
Wiadomości: 1337
Dołączył(a): grudzień 2008
Miejsce: Wrocław
Senior Member
agahs napisał(a) dnia Sat, 11 September 2010 12:13

dotad napisał(a) dnia Mon, 06 September 2010 03:50


Wg mnie jest sens i to duży. Ja sciagałam przez rok. Dzieci urodziły się w 32 tyg, też leżały w szpitalu, oczywiście też cc. Dzieciaki też najpierw na sondach (respirator jedno, drugie CPAP), potem żmudna nauka jedzenia z butelki i na końcu próbowałam uczyć piersi ale nie wyszło. Na początku miałam straszne problemy ale jakoś w końcu udało się rozbujac laktacje i potem już poszło.
Nie wiem co to jest za system 7-5-3.
Mi doradca laktacyjny kazał ściągać 5 min na każdą pierś przez 30 min. Jak potrzebowałam zeby zwiększyć laktacje ściągałam przez 40-50 min, cały czas zachowując 5 min ma pierś. Dodam też ze zdarzyło się ze miałam zapalenie piersi (stanik do karmienia z fiszbinami ją wywołał) i od tamtej pory miałam w 1 piersi mniej mleka (gdzieś połowe mniej niż w drugiej) ale i tak do roku karmiłam maluchy. Jak miałam za mało mleka to nadrabiałam ściaganiem w porach kiedy to dzieci już zrezygnowały z jedzenia, np raz w nocy wstawałam.

Ściągałam tyle razy ile razy dzieciaki jadły, czyli jedzą w nocy to ściagam (głównie po jedznieu), jedli co 3h wiec co 3h siedziałam z laktatorem. Przerw w nocy nie można robić jeśli komuś zależy na karmieniu tylko własnym mlekiem, bo jak się robi przerwę to wysyła się sygnał do mózgu że tyle co organizm wyprodukował to starczy, bo nie było kramienia. Jak się karmi piersią to w nocy też się przystawia do piersi więc pierś jest pobudzana dalej do produkcji. Z czasem jak maluchy przestały jesc w nocy to odciągać zaczełam nieco mniej. Mleko modyfikowane zaczełam używać gdzieś koło 11 miesiąca jak zaczełam zamiejszać laktacje.
Dodam ze zamrożonego mleka miałam jeszcze do 14 miesiąca (zachowałam sobie na szczepienia Smile )

Tak więc zależy od ciebie, czy chce ci się siedzieć z laktatorem (nie mówie żyga..m, już nim pod koniec, ale uważam że było warto, poza tym jaka oszczędność pieniedzy).


Dodam jeszcze ze ściągałam 5 (czasm było 7 min jak byłam bardzo nastawiona na pobudzenie laktacji) min na pierś nawet jak mleko mi nie leciało (laktator nic nie ściągał), to własnie miało pobudzić pierś do wytwarzania mleka.

wow!dorota! podziwiam twoja determinacje i poswiecenie! wstawalas w nocy zeby sciagac pokarm nawet jak dziei spaly? no nie, nie by nic do tego nie zmusilo Wink ja jestem z tych matek czesto wychodzacych z domu i nie dalabym rady tak tego rozegrac. dlatego uwazam ze wszystko zalezy od chrakteru- ja niestety jestem leniwym wygodnisiem Wink i w nocy z butlami wstawalismy z mezem oboje.


Ha my też obydwoje wstawalismy w nocy na karmienie, tylko potem M szedł spać a ja machałam laktatorem przez pół godziny Very Happy Fakt poświęciłam się nieco, ale pewnie zrobiłabym to jeszcze raz jakbym musiała. No i rzeczywiście dużo zależy tu od charakteru.


Dorota mama Martynki, Mikołaja 11.03.09, Bartłomieja 15.01.11

http://www.senmaluszka.pl
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186986] sob, 11 wrzesień 2010 08:42 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kasia_t
Wiadomości: 3321
Dołączył(a): kwiecień 2008
Miejsce: WIĄZOWNA / W-wa
Senior Member
agahs napisał(a) dnia Sat, 11 September 2010 12:13

dotad napisał(a) dnia Mon, 06 September 2010 03:50

jadoma napisał(a) dnia Mon, 06 September 2010 09:38


Teraz dzieciaki maja 2,5 miesiąca, ja ciągle odciągam , ale dopada mnie zniechęcenie. Mimo prób rozbudzenia laktacji (system 7-5-3, herbatki, dużo płynów, częste odciąganie) nie jestem w stanie wyprodukować nic więcej.Odciągam 4-5 razy dziennie, konsumuje to sporo czasu, a i tak pokrywa tylko cześć zapotrzebowania na mleko każdego za maluchów. Jest sens?
Do Mam które odciągały: jak długo wytrwałyście?




Wg mnie jest sens i to duży. Ja sciagałam przez rok. Dzieci urodziły się w 32 tyg, też leżały w szpitalu, oczywiście też cc. Dzieciaki też najpierw na sondach (respirator jedno, drugie CPAP), potem żmudna nauka jedzenia z butelki i na końcu próbowałam uczyć piersi ale nie wyszło. Na początku miałam straszne problemy ale jakoś w końcu udało się rozbujac laktacje i potem już poszło.
Nie wiem co to jest za system 7-5-3.
Mi doradca laktacyjny kazał ściągać 5 min na każdą pierś przez 30 min. Jak potrzebowałam zeby zwiększyć laktacje ściągałam przez 40-50 min, cały czas zachowując 5 min ma pierś. Dodam też ze zdarzyło się ze miałam zapalenie piersi (stanik do karmienia z fiszbinami ją wywołał) i od tamtej pory miałam w 1 piersi mniej mleka (gdzieś połowe mniej niż w drugiej) ale i tak do roku karmiłam maluchy. Jak miałam za mało mleka to nadrabiałam ściaganiem w porach kiedy to dzieci już zrezygnowały z jedzenia, np raz w nocy wstawałam.

Ściągałam tyle razy ile razy dzieciaki jadły, czyli jedzą w nocy to ściagam (głównie po jedznieu), jedli co 3h wiec co 3h siedziałam z laktatorem. Przerw w nocy nie można robić jeśli komuś zależy na karmieniu tylko własnym mlekiem, bo jak się robi przerwę to wysyła się sygnał do mózgu że tyle co organizm wyprodukował to starczy, bo nie było kramienia. Jak się karmi piersią to w nocy też się przystawia do piersi więc pierś jest pobudzana dalej do produkcji. Z czasem jak maluchy przestały jesc w nocy to odciągać zaczełam nieco mniej. Mleko modyfikowane zaczełam używać gdzieś koło 11 miesiąca jak zaczełam zamiejszać laktacje.
Dodam ze zamrożonego mleka miałam jeszcze do 14 miesiąca (zachowałam sobie na szczepienia Smile )

Tak więc zależy od ciebie, czy chce ci się siedzieć z laktatorem (nie mówie żyga..m, już nim pod koniec, ale uważam że było warto, poza tym jaka oszczędność pieniedzy).


Dodam jeszcze ze ściągałam 5 (czasm było 7 min jak byłam bardzo nastawiona na pobudzenie laktacji) min na pierś nawet jak mleko mi nie leciało (laktator nic nie ściągał), to własnie miało pobudzić pierś do wytwarzania mleka.

wow!dorota! podziwiam twoja determinacje i poswiecenie! wstawalas w nocy zeby sciagac pokarm nawet jak dziei spaly? no nie, nie by nic do tego nie zmusilo Wink ja jestem z tych matek czesto wychodzacych z domu i nie dalabym rady tak tego rozegrac. dlatego uwazam ze wszystko zalezy od chrakteru- ja niestety jestem leniwym wygodnisiem Wink i w nocy z butlami wstawalismy z mezem oboje.


Ja często wychodzącą z domu mamą nie byłam i nadal nie jestem a nie byłam zdolna do takiego poświęcenia a poza tym duży wpływ miał na to mój mąż i rodzina którzy mi tłumaczyli, że to nie konkurs na matkę polkę i poddałam się po dwóch tygodniach.
Dorota więc pełen szacunek dla Ciebie i ogromne brawa :brawo: ale jak Ty to zniosłaś nie mam pojęcia. Ja jestem przekonana, że odbiłoby się to na mojej psychice i domownicy by mnie znienawidzili ups No ale nie na darmo jestem w klubie matek wyrodnych Wink


Kasia mama Oliviera (29-09-2003) oraz Matyldy i Natana (05-12-2008)
http://by.lilypie.com/Kr9sp1/.png
http://by.lilypie.com/An3Np1/.png

"Wychowanie dzieci to radość i partyzantka zarazem"
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #186991] sob, 11 wrzesień 2010 09:41 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
bas231
Wiadomości: 1399
Dołączył(a): październik 2009
Senior Member
i ja jestem z tych co agahs czy kasia t - o odciaganiu to nawet by mowy nie było bo ja karmiłam piersia jedynie przez 2 miesiace (magda) i 3 (kamil bo dluzej mi poszlo odzwyczajenie go) po prostu taki juz mam charakter (dawida karmiłam tez mniej więcej tyle) pokarm miałam ściągać nie musiałam bo ładnie jadły ale po prostu źle sie z tym czułam Embarassed co odbijało się na reszcie rodzinki a moja mama która jest z zawodu pielęgniarką i wiele lat na położnictwie przepracowała widząc że nie za bardzo chcę karmić sama mnie do butelki zachęcała bo najważniejsze to psychika nas czyli mam i kiedy przestałam już zupełnie karmić byłam mega szczęśliwa Twisted Evil


Basia mama Dawidka (20.12.2004) oraz Madzi i KAmilka (16.07.2009)


Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #187271] wto, 14 wrzesień 2010 13:35 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
marikita jest aktualnie niedostępny marikita
Wiadomości: 1971
Dołączył(a): styczeń 2008
Miejsce: Bielsko Biała
Senior Member
Ja podobnie jak dotad odciągałam mleko laktatorem przez 11 m-cy. Początki nie były różowe, ale ja z kolei z tych co jak sobie coś postanowią to nie ma "zmiłuj się" Wink Miałam wiele chwil załamania, ale zawsze jakoś tłumaczyłam sobie, że to jest coś co mogę dać najlepszego moim dzieciaczkom-wcześniaczkom. Z czasem przyzwyczaiłam się, tylko czasu trochę zabierało Smile Odciągałam co trzy godziny, w nocy też. Póżniej jak już dzieci były trochę starsze i jadły nie tylko mleko, to pomijałam niektóre karmienia i robiłam dłuższe przerwy w odciąganiu. Tak samo z nocą - zaczęły przesypiać, to i ja nie wstawałam odciągać. Generalnie zasadę miałam taką: ile karmień, tyle odciągań.
Nikogo nie namawiam, bo to był mój wybór, ale uważam, że warto było!

Filipa karmię piersią (mam zamiar też do roku) i z jednej strony jest to o wiele łatwiejsze, ale mam inny problem - nie chce z niczego pić i dlatego już się zastanawiam co będzie za dwa miesiące, gdy będę chciała zakończyć karmienie...

[Uaktualnione dnia: wto, 14 wrzesień 2010 13:38]


Ela, mama Igi i Martynki (10.04.2008) oraz Filipa (10.11.2009)
http://www.suwaczek.pl/cache/5bf073240b.png

http://www.suwaczek.pl/cache/e2c33d8239.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #188685] sob, 25 wrzesień 2010 10:41 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
madek jest aktualnie niedostępny madek
Wiadomości: 239
Dołączył(a): kwiecień 2010
Miejsce: Lublin
Senior Member
Ja też karmię głównie odciąganym mlekiem. Do tego dokarmianie bebilonem, a od czasu do czasu Nina zechce dojeść z cyca. Trwa to już miesiąc, ale mam nadzieję na dłużej. Też wstaję w nocy, żeby odciągnąć i odciągam mniej więcej tyle razy, ile jedzą (czasem jedno odciąganie mniej, czasem jedno więcej).
Mam do Was pytanie o jakieś "sztuczki", które pomogą mi odciągać więcej mleka. Piję oczywiście herbatki latacyjne i dużo płynów. Odciągam laktatorem elektrycznym, jednocześnie z dwóch piersi. Odciąganie trwa około 20 minut. Najpierw leci bardzo szybko, a potem to już tak po kropelce zbieram. Jedno odciąganie to średnio 120 ml mleka. Może powinnam ściągać dłużej, chociaż nic nie leci? Próbowałam też częściej, ale to chyba nic nie daje - wtedy ściągam mniej i na jedno wychodzi (poza tym trzeba kiedyś wyjś z domu, np. na spacer, a nie ciągle bawić się z dojarką). Chciałabym, żeby dziewczyny dostawały jeszcze więcej mojego mleka. Jeśli któraś z Was ma jakieś cudowne sposoby, pomóżcie. A jak się nie uda, to i tak się cieszę, że mogą dostawać częściowo moje mleko. Na początku, jak były w inkubatorach, myślałam, że to w ogóle nie będzie możliwe. Pierwsze kilka kropelek ściągnęłam 5 dni po cc. Potem rozkręciłam laktację metodą 7-5-3. I tak to już leci do dziś, tylko chciałabym, żeby było więcej...


Magda, mama Ady i Niny (ur. 23.08.2010)
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #188695] sob, 25 wrzesień 2010 12:26 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
marikita jest aktualnie niedostępny marikita
Wiadomości: 1971
Dołączył(a): styczeń 2008
Miejsce: Bielsko Biała
Senior Member
To co mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, to że lepiej, dokładniej i więcej ściągałam laktatorem ręcznym. Miałam elektryczny medeli i ręczny aventu i właśnie on sprawdził się na medal - po odciągnięciu elektrycznym, kiedy już praktycznie nic nie leciało, ja w piersiach czułam jeszcze mleko i rzeczywiście potrafiłam jeszcze sporo odciągnąć ręcznym. Nie wiem jaka mogła być tego przyczyna, ale pozbyłam się elektrycznego i pozostałam przy avencie.
Herbatki na mnie jakoś specjalnie nie działały, ale ilość płynów tak - miałam taką zasadę: jedno odciąganie, dwie szklanki płynów.
No i spokój, brak stresu. Kiedy widziałam ile w zapasie stoi mleczka i czeka na swoją kolej, od razu więcej mi go leciało. To zdecydowanie był główny czynnik zwiększający laktację Wink


Ela, mama Igi i Martynki (10.04.2008) oraz Filipa (10.11.2009)
http://www.suwaczek.pl/cache/5bf073240b.png

http://www.suwaczek.pl/cache/e2c33d8239.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #188714] sob, 25 wrzesień 2010 19:53 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
dotad
Wiadomości: 1337
Dołączył(a): grudzień 2008
Miejsce: Wrocław
Senior Member
to ja też coś dopisz ez własnego doświadczenia. Herbatki laktacyjne na mnie działały a i owszem ,ale ważna rzecz to taka że nie mogłam pić ich ciągiem. Robiłam przerwy jakieś 3-4 tyg między pićiem (piłam jakiś tydzień - potem organizm się przyzwyczajał), poza tym oprócz wody piłam dużo bawarki, szwagierka piła np tylko kompot jabłkowy - ale po tak długim czasie ściagania uważam ze nie ważne co się pije byle by dużo było, a ze wody pełno w koło wiec woda najlepsza.
Poza tym jak zwiększałam laktację to starałam się pić więcej i sciągać częściej - dlatego że jak dzieci mają okresy wzrostu, to chcą siedzieć non stop przy cycu w ten sposób pobudzając laktację (ponoć to trwa jakieś 3 dni), więc i ja częściej ściągałam na początku tak jak piszesz organizm nie wyrabiał i sciągałam mniej (sumarycznie wychodziło na to samo co sciaganie tylko po karmieniu maluchów), ale z czasem było mleka więcej, bo organizm dostał sygnał ze potrzeba więcej mleka, jak produkcja wzrastała, to wracałam do ściagania co 3h z tym że sciagałam już więcej.
Poza tym miałam metode jak pisąłam wcześniej 5 min/pierś przez pół godziny, jak pracowałam nad laktacją było 7-8 min/pierś - i to nie ważne czy mleko leciało czy nie, patrzyłam na zegarek i ściagałam.
Na początku tez sciagałam elektrycznym laktatorem a potem przerzuciłam się na ręczny aventa i to było dla mnie wybawienie od kabelka i cisza przy ściąganiu. Ja ściągałam tyle samo ręcznym i elektrycznym.

Acha jak dzieciaki omijały jakieś karmienie w nocy to na początku o tej porze ściągałam i zapasy sobie w zamrażalniku robiłam, z czasem przestałam ściagać w nocy (chyba ze zapasy mi się bardzo uszczupliły to przez kilka dni wracałam do ściagania w nocy).

Na raz przy jednym ściąganiu "w szczycie", ściągałam coś koło 350-400 ml.

Ogólnie to miałam problem ze zmniejszeniem laktacji i nienabawieniem się zapaleń piersi.

No to chyba tyle co pamiętam z moich trików Wink jak trikami to można nazwać.


Dorota mama Martynki, Mikołaja 11.03.09, Bartłomieja 15.01.11

http://www.senmaluszka.pl
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #188732] sob, 25 wrzesień 2010 21:36 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
madek jest aktualnie niedostępny madek
Wiadomości: 239
Dołączył(a): kwiecień 2010
Miejsce: Lublin
Senior Member
Dzięki, dziewczyny. Próbowałam ręcznym i jakoś mi nie idzie więcej, jak już elektrycznym naściągam. Sprawdzę w najbliższym tygodniu to częste ściąganie i zobaczymy, czy podziała.
Wytrwałości dla wszystkich nie rozstających się z laktatorem!


Magda, mama Ady i Niny (ur. 23.08.2010)
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #215951] wto, 17 maj 2011 12:37 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
margotka jest aktualnie niedostępny margotka
Wiadomości: 63
Dołączył(a): listopad 2010
Miejsce: Olecko
Member
Wznawiam wątek.

Ja również karmię dzieci odciągniętym pokarmem. Leżały początkowo w inkubatorach i przyzwyczaiły się do butelki. Synka w domu zaczęłam przystawiać do piersi z dobrym efektem, córka ma do tej pory słaby odruch ssania. Jednak nie potrafię pogodzić karmienia synka piersią a córki odciągniętym pokarmem, zresztą uważam to za niesprawiedliwe bo synek byłby bliżej mamy,a córka nie... I pozostajemy na moim leku w butelkach.

Mam tylko problem organizacyjny. Początkowo odciągałam mleko co 3 godziny i wybudzałam dzieci, bo takie miałam zalecenie, ale pediatra powiedział parę tygodni temu, że mam już ich karmić na żądanie. Próbowałam, ale to jest jakiś koszmar. Zanim ściągnę mleko, dzieci zanoszą się płaczem (zazwyczaj oboje na raz) a ja zaczynam się denerwować, co skutkuje mniejszą ilością pokarmu.Karmię więc teraz co 3,5 - 4 godziny, a w nocy już tylko raz, tzn wieczorem około 20 i później 1 -2 w nocy i nad ranem 5-6(bo już nad ranem się budzą same).

Powiedzcie proszę jak wy sobie z tym radziłyście.
Aha i dzieci mają równo 2 miesiące.


Gosia, mama Julii i Kacpra( 17.03.2011)
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #215957] wto, 17 maj 2011 13:10 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
marikita jest aktualnie niedostępny marikita
Wiadomości: 1971
Dołączył(a): styczeń 2008
Miejsce: Bielsko Biała
Senior Member
Ja moje córeczki karmiłam też odciąganym mlekiem. Dostawały jeść co 3 godziny mniej więcej. Zawsze miałam mleko z poprzedniego odciągania. Organizacyjnie robiłam to tak, że podgrzewałam mleko, karmiłam i jak one były już najedzone, odciągałam na następne karmienie. Kiedy przestały budzić się w nocy, ja niestety wstawałam w porze karmienia i odciągałam, po to aby mieć trochę zapasów, bo dzieci jadły coraz więcej. Nie wyobrażam sobie odciągania "na bieżąco", było to dla mnie strasznie stresujące i mleko przestawało zwyczajnie lecieć. Musiałam mieć mały zapasik, wiedząc, że dzieci najedzone i mleka wystarcza, ja spokojnie odciągałam na kolejne jedzonko Smile jak już były starsze i zaczęłam wprowadzać inne pokarmy, to też odciągałam jak one jadły zupę np czy deser, żeby mi mleczka nie zabrakło, bo apetyt rósł Wink


Ela, mama Igi i Martynki (10.04.2008) oraz Filipa (10.11.2009)
http://www.suwaczek.pl/cache/5bf073240b.png

http://www.suwaczek.pl/cache/e2c33d8239.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #216017] wto, 17 maj 2011 20:51 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Ania3bit
Wiadomości: 1354
Dołączył(a): styczeń 2011
Miejsce: okolice Krakowa;)
Senior Member

ja karmiłam tylko odciągniętym pokarmem i tak jak marikita dostały podgrzane odciągnięte, a jak już były najedzone i przewinięte i szły sobie spać albo leżały spokojnie zasiadałam ze sprzętem spokojnie Wink karmiłam na początku co 2 godziny - bo miały problemy i musiały tak często dostawać tylko mniej a jak już wyszły z problemów to jadły co 3-3.5 godziny w nocy miały dłuższą przerwę 5-6 godzin. Ale ja też szybko przeszłam na mm bo pokarm mi zniknął (ale bynajmniej nie z winy laktatora)
plusem podania mleka wcześniej odciągniętego jest dużo łatwiejsza synchronizacja dzieci z jednoczesnym jedzeniem i spaniem, a to jest zbawienne przy bliźniętach poklon


Ania, mama Leny i Igi (04.01.2010)

http://www.suwaczki.com/tickers/zem38iikunnt9gs4.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #216098] śro, 18 maj 2011 10:06 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
margotka jest aktualnie niedostępny margotka
Wiadomości: 63
Dołączył(a): listopad 2010
Miejsce: Olecko
Member
ja mam właśnie problem ze zrobieniem zapasu bo jak już uda mi się coś więcej odciągnąć to zazwyczaj któreś z bąbli ma ogromny apetyt i pochłonie cały zapas i często muszę odciągać na bieżąco... bron
mam jednak zawsze niewielki zapas na wypadek gdy muszę gdzieś wyjść i karmi je tatuś lub babcia.

czyli rozumiem że karmiłyście na żądanie?
PS:Dorota, podziwiam cię!!!


Gosia, mama Julii i Kacpra( 17.03.2011)
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #216132] śro, 18 maj 2011 12:44 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
marikita jest aktualnie niedostępny marikita
Wiadomości: 1971
Dołączył(a): styczeń 2008
Miejsce: Bielsko Biała
Senior Member
margotka, ja nigdy nie karmiłam moich dzieci na żądanie ups bo nie wyobrażam sobie wtedy mojego życia, gdy każde z dwójki, a potem trójki, będzie jadło czy spało w innym czasie. U mnie była zawsze pełna synchronizacja Wink Karmiłam je mniej więcej co 3 godziny. Mniej więcej, bo nie zawsze było to co do minuty. Później już oczywiście rzadziej, jak były większe. Odciągałam 11 m-cy, do momentu kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży z Filipem Smile


Ela, mama Igi i Martynki (10.04.2008) oraz Filipa (10.11.2009)
http://www.suwaczek.pl/cache/5bf073240b.png

http://www.suwaczek.pl/cache/e2c33d8239.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #216151] śro, 18 maj 2011 14:05 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
percia jest aktualnie niedostępny percia
Wiadomości: 47
Dołączył(a): marzec 2011
Miejsce: wARSZAWA
Member
Moi chłopcy urodzili się w 35 tyg. (cc) Na początku praktycznie nie miałam mleka, a oni nie chcieli ssać cyca. Ale walczyłam, bo chciałam karmić ich naturalnie. w szpitalu byli karmieni "po palcu", aż jakaś położna się nade mną ulitowała i zaproponowała butelkę. ja pracowałam z laktatorem co 3 godziny i dawałam im mleczko z poprzedniego odciągania (tak jak marikita) i trwało to aż chłopcy skończyli rok, wtedy zaczęłam ograniczać odciaganie. Oczywiście w miarę jak rośli zasiadałam do "dojarki" (jak nazywano maszynę w domu) coraz rzadziej. Miałam różne okresy, raz pokarmu było mniej raz więcej (w szczycie sezonu miałam zamrożone 4 litry i ok 1,5 zapasu w lodówce).
Nie powiem było to męczące, a moje piersi pewnie juz nigdy nie będą wyglądać choć w połowie tak dobrze jak kiedyś, ale uważam, że było warto i nie mogłam im zaoferować nic lepszego na start...

[Uaktualnione dnia: śro, 18 maj 2011 14:09]


http://www.suwaczek.pl/cache/fb81a0f123.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #216169] śro, 18 maj 2011 15:36 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
margotka jest aktualnie niedostępny margotka
Wiadomości: 63
Dołączył(a): listopad 2010
Miejsce: Olecko
Member
Rany, marikita 11 miesięcy to jest ogromny sukces a także poświęcenie poklon Ja mam nadzieję, że wytrzymam chociaż jeszcze ze 2-3 miesiące, bo coraz częściej przeżywam chwile załamania... No i te przemęczenie... glowa w sciane

Zrezygnuję jednak z tego karmienia na żądanie, bo dziś również próbowałam - w moim wykonaniu to istny chaos. A i wolę mieć wszystko poukładane. Łatwiej się tak żyje Smile


Gosia, mama Julii i Kacpra( 17.03.2011)
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #216206] śro, 18 maj 2011 19:44 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
marikita jest aktualnie niedostępny marikita
Wiadomości: 1971
Dołączył(a): styczeń 2008
Miejsce: Bielsko Biała
Senior Member
Margotka z czasem jest łatwiej, początki są najgorsze. Później masz już wszystko poukładane, dzieci większe, masz rytm dnia. Sama zobaczysz przytul Oczywiście nie namawiam do odciągania przez rok Wink (to ja sama sobie zrobiłam takie założenie i dziękuję ze z pomocą innych udało się, sama nie wiem czy miałabym tyle siły i determinacji) U mnie też były lepsze i gorsze "czasy" i stres i zmartwienia baaardzo odbijały się na ilości mleka... tego chyba nie da się uniknąć, niestety glasiu


Ela, mama Igi i Martynki (10.04.2008) oraz Filipa (10.11.2009)
http://www.suwaczek.pl/cache/5bf073240b.png

http://www.suwaczek.pl/cache/e2c33d8239.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #216264] śro, 18 maj 2011 22:46 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Historybka jest aktualnie niedostępny Historybka
Wiadomości: 1267
Dołączył(a): październik 2007
Miejsce: Warszawa Wawer
Senior Member

margotka napisał(a) dnia Wed, 18 May 2011 03:36

Rany, marikita 11 miesięcy to jest ogromny sukces a także poświęcenie poklon Ja mam nadzieję, że wytrzymam chociaż jeszcze ze 2-3 miesiące, bo coraz częściej przeżywam chwile załamania... No i te przemęczenie... glowa w sciane

Zrezygnuję jednak z tego karmienia na żądanie, bo dziś również próbowałam - w moim wykonaniu to istny chaos. A i wolę mieć wszystko poukładane. Łatwiej się tak żyje Smile

Nie musisz od razu rezygnować z karmienia na żądanie. Ja miałam zawsze puszkę bebilonu w domu i jak mi zapas mojego mleka wychodził, to mieszałam odciągnięte z bebilonem i częściej się ściągałam i jakoś to szło. A moje francuskie pieski nie chciały rozmrożonego mleka, więc jadły tylko ze świeżego udoju (już nie pamiętam, ileś tam godzin można trzymać odciągnięte mleko w lodówce bez mrożenia).
Też karmiłam 11 miesięcy, ale gdyby nie Witka problemy z brzuszkiem, wcześniej bym przeszła na mieszankę. Przez 11 miesięcy zajechałam laktator Medeli Very Happy
Tylko jeśli czasem karmi się mieszanką trzeba powiedzieć pediatrze, ze względu na podawanie wit. D


Aga, mama Witka i Alka (08.03.2008)
http://suwaczki.maluchy.pl/li-15614.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #221227] czw, 14 lipiec 2011 22:31 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
margotka jest aktualnie niedostępny margotka
Wiadomości: 63
Dołączył(a): listopad 2010
Miejsce: Olecko
Member
Dziewczyny, nadal ściągam mleko, ale bąble mają już 4 miesiące i chciałabym im podać kaszkę, tylko mam mnóstwo dylematów, jaką, kiedy i w jakiej ilości.A może to w ogóle jeszcze za wcześnie?


Gosia, mama Julii i Kacpra( 17.03.2011)
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #221229] czw, 14 lipiec 2011 22:41 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kasia_d2 jest aktualnie niedostępny kasia_d2
Wiadomości: 777
Dołączył(a): styczeń 2010
Miejsce: Warszawa
Senior Member
margotka napisał(a) dnia Thu, 14 July 2011 10:31

Dziewczyny, nadal ściągam mleko, ale bąble mają już 4 miesiące i chciałabym im podać kaszkę, tylko mam mnóstwo dylematów, jaką, kiedy i w jakiej ilości.A może to w ogóle jeszcze za wcześnie?


Ja zaczynałabym od kleiku ryzowego bo:
-nie zawiera cukru
-jest bezglutenowy
-nie zawiera niczego co mogłoby uczulać
Pytanie czy zagęszczone mleko podejdzie maluszkom Smile


Kasia żonka Rafała, mama Nel i Liwii ( 09.02.2010 )
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #221355] sob, 16 lipiec 2011 14:49 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
margotka jest aktualnie niedostępny margotka
Wiadomości: 63
Dołączył(a): listopad 2010
Miejsce: Olecko
Member

[/quote]
Ja zaczynałabym od kleiku ryzowego bo:
-nie zawiera cukru
-jest bezglutenowy
-nie zawiera niczego co mogłoby uczulać
Pytanie czy zagęszczone mleko podejdzie maluszkom Smile
[/quote]

Kaszka ryżowa też jest bezglutenowa (przynajmniej tak napisali na opakowaniu Smile )Tylko zawiera cukier Thumbs Down
Pierwsza próba za nami. Dziś dzieci dostały na obiad moje mleko z odrobinką kaszki ryżowej. Dodałam jej niedużo i dzieci zjadły ją chętnie choć Julia po 100ml już zasnęła ups (konsystencja raczej płynna z uwagi na ilość dodanej kaszki, z czasem będę dodawać więcej). Czekamy na efekty Smile


Gosia, mama Julii i Kacpra( 17.03.2011)
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #221588] śro, 20 lipiec 2011 07:25 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
marikita jest aktualnie niedostępny marikita
Wiadomości: 1971
Dołączył(a): styczeń 2008
Miejsce: Bielsko Biała
Senior Member
Ja zaczęłam od kleiku kukurydzianego, też jest bezglutenowy. Z doświadczenia wiem, że konsystencja będzie raczej zawsze płynna - nie wiem co ma w sobie naturalne mleko, ale ile nie dodawałam kleiku, to tylko na chwilę udało się je zagęścić, po paru minutach kleik się "rozpływał" Shocked


Ela, mama Igi i Martynki (10.04.2008) oraz Filipa (10.11.2009)
http://www.suwaczek.pl/cache/5bf073240b.png

http://www.suwaczek.pl/cache/e2c33d8239.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #243706] nie, 26 luty 2012 19:15 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kazika jest aktualnie niedostępny kazika
Wiadomości: 13
Dołączył(a): luty 2012
Junior Member
Odświeżę wątek:)

Dziewczyny, jestem w 25tc, mam HCV (żółtaczka typu C) i przeciwwskazanie do karmienia piersią. Chciałabym spróbować jednak ściągać pokarm i karmić własnym mlekiem. I mam do Was pytanie: Jak ogarniacie karmienie nocą? Czy ściągacie pokarm na bieżąco jak dzieci zaczynają płakać? Podgrzewacie i karmicie? Czy ściągacie wcześniej? Bo ja tak sobie to wymyśliłam, żeby ściągać po karmieniu na następne karmienie, i trzymać w podgrzewaczu gotowy pokarm, gdy rozpocznie się płacz.... Wiem, że jeszcze mam trochę czasu, ale nurtuje mnie to od jakiegoś czasu:) Zdradźcie swoje patenty, na szybkie karmienie własnym mlekiem z butli:)


http://www.suwaczki.com/tickers/hchykw7i9vkrr43e.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #243708] nie, 26 luty 2012 19:35 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
j_80
Wiadomości: 407
Dołączył(a): wrzesień 2011
Miejsce: Olsztyn
Senior Member

Ja ściągałam po karmieniu na następne, a czasem w międzyczasie jeszcze jakiś zapasik. Trzymałam w lodówce w pojemniczkach + zawsze 2 butle gotowe do podania. W podgrzewaczu ciepła woda, żeby szybciutko zagrzać. Jak się jeden zaczynał kręcić przewijałam, w tym czasie butla w podgrzewacz, potem karmiłam, odbekiwałam, odkładałam delikwenta i ta sama operacja z drugim (budziłam). Jak woda w podgrzewaczu jest ciepła to mleko w czasie przewijania powinno się zagrzać.


Asia, mama Tomka i Wojtka (03.01.12)
____________________________________________

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10769;35/st/20120103/n/Tomus+i+Wojtus/dt/6/k/15ac/age.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #243714] nie, 26 luty 2012 20:36 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
marikita jest aktualnie niedostępny marikita
Wiadomości: 1971
Dołączył(a): styczeń 2008
Miejsce: Bielsko Biała
Senior Member
j_80 napisał(a) dnia Sun, 26 February 2012 07:35

Ja ściągałam po karmieniu na następne, a czasem w międzyczasie jeszcze jakiś zapasik. Trzymałam w lodówce w pojemniczkach + zawsze 2 butle gotowe do podania. W podgrzewaczu ciepła woda, żeby szybciutko zagrzać. Jak się jeden zaczynał kręcić przewijałam, w tym czasie butla w podgrzewacz, potem karmiłam, odbekiwałam, odkładałam delikwenta i ta sama operacja z drugim (budziłam). Jak woda w podgrzewaczu jest ciepła to mleko w czasie przewijania powinno się zagrzać.



Nic dodać, robiłam dokładnie tak samo Smile


Ela, mama Igi i Martynki (10.04.2008) oraz Filipa (10.11.2009)
http://www.suwaczek.pl/cache/5bf073240b.png

http://www.suwaczek.pl/cache/e2c33d8239.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #243721] nie, 26 luty 2012 21:29 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
Ania3bit
Wiadomości: 1354
Dołączył(a): styczeń 2011
Miejsce: okolice Krakowa;)
Senior Member

też tak robiłam:D
a wlasne mleko w pogrzewaczu długo być nie moze bo niestety się skisi a spokojnie w czasie przewijanie się podgrzeje i to mu wystarczy Wink


Ania, mama Leny i Igi (04.01.2010)

http://www.suwaczki.com/tickers/zem38iikunnt9gs4.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #243725] nie, 26 luty 2012 22:18 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
dotad
Wiadomości: 1337
Dołączył(a): grudzień 2008
Miejsce: Wrocław
Senior Member
i ja tak robiłam przy Martynce i Mikołaju, przy Bartku (też niestety skończyłam na ściąganiu od 5 miesiąca do roku) po prostu po karmieniu wystawiałam mleko na szafkę z lodówki i sie ogrzewało do temp pokojowej i takie dawałam - stwierdziłam ze soczek czy wode może pić jak są w temp pokojowej to i mleko też. Bartek jakoś się nie wkurzał ze ma w takiej czy innej temp mleko.


Dorota mama Martynki, Mikołaja 11.03.09, Bartłomieja 15.01.11

http://www.senmaluszka.pl
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #243860] wto, 28 luty 2012 17:11 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kazika jest aktualnie niedostępny kazika
Wiadomości: 13
Dołączył(a): luty 2012
Junior Member
Dzięki za odpowiedzi, trochę mi zostało do porodu, mam nadzieję,że kilka miesięcy, ale staram się już teraz niektóre sytuacje przewidzieć o ile to możliwe. W moim przypadku za dużo możliwości nie ma, albo sztuczne z butli, albo własne z butli.
Dzięki:)


http://www.suwaczki.com/tickers/hchykw7i9vkrr43e.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #243868] wto, 28 luty 2012 18:05 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
zaba
Wiadomości: 139
Dołączył(a): listopad 2010
Miejsce: Kielce
Senior Member
kazika napisał(a) dnia Sun, 26 February 2012 07:15

Odświeżę wątek:)

Dziewczyny, jestem w 25tc, mam HCV (żółtaczka typu C) i przeciwwskazanie do karmienia piersią. )


kazika - HCV nie jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią. Nigdy nie udowodniono, że jest ot w ogóle możliwe żeby wirusem zakazić się przez mleko. Dlatego też myślisz o karmieniu odciągniętym lekiem. Niebezpieczeństwo tylko jak dzieci uszkodzą brodawki, ale wtedy mona spróbować karmić przez silikonowe kapturki, skontaktować się z poradną laktacyjną albo odstawić dopiero jak brodawki zaczną krwawić i nic się nie będzie dało zrobić. Taki miałam zamiar, ale dzieci nigdy mi nie uszkadzały brodawek. Mija 11 miesięcy a ja karmię na potęgę. Może po jednym lekkim ugryzieniu na próbę, ale potem wiedziały, że nie wolno. Nie nastawiaj się na karmienie z laktatora z powodu HCV (chyba, że są inne przeciwwskazania)- to ogromny niepotrzebny wysiłek. Ludzie w szpitalach położniczych mało na ten temat wiedzą. Jak masz wątpliwości to pogadaj z hepatologiem, kimś z Prometeuszy, z Żółtej Rzeki albo pisz na priva.


Gosia żona Rafała(od 12.07.2008), mama Izy i Hani (18.o3.2011)
http://lb1m.lilypie.com/TikiPic.php/wpJiSlL.jpghttp://lb1m.lilypie.com/wpJip2.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #244005] czw, 01 marzec 2012 12:46 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do następnej wiadomości
kazika jest aktualnie niedostępny kazika
Wiadomości: 13
Dołączył(a): luty 2012
Junior Member
Zaba jestem pod opieką hepatologa, jeśli można to tak nazwać:) Pani hepatolog od razu wpisała mi na kartę CC, i karmienie piersią, to ja zaproponowałam mimo wszystko karmienie własnym mlekiem... Wiem, że przez mleko chłopaków nie zarażę, tylko właśnie przez ugryzienie, albo jakieś inne zdarzenie, że ta krew pocieknie i ją łykną. Przyznaję, że nie pomyślałam o kapturkach, dzięki, będę próbowała, jakoś tak lekarka zaproponowała ten laktator i ja od razu podłapałam bez zastanowienia. Od niedawna zaczęło mnie to trochę zastanawiać jak to wszystko zorganizować i przyznaję, że jest to wyczyn. Pełna podziwu jestem dla dziewczyn, które mimo przeciwności karmią własnym mlekiem i to przez butlę.

Zaba jeszcze raz wielkie dzięki za tworzenie mi oczu, napiszę do Ciebie na priva bo mam więcej pytań:)


http://www.suwaczki.com/tickers/hchykw7i9vkrr43e.png
Odp: "Karmienie" laktatorem [wiadomość #246660] sob, 07 kwiecień 2012 21:40 Przejdź do poprzedniej wiadomościPrzejdź do poprzedniej wiadomości
Pulpinka jest aktualnie niedostępny Pulpinka
Wiadomości: 203
Dołączył(a): listopad 2011
Miejsce: Warszazwa
Senior Member
Trochę wznowię temat:
Moje dziewczyny jutro kończą 7 tydzień życia.
Jestem po cc, ale dzięki jednej z położnych od razu wywołałam pokarm i w zasadzie oprócz pierwszego dnia, gdzie dostawały jakieś mm, są tylko na moim mleku.
Laktator działa pełną parą. To co ściągnę mam w lodówce + zapas z pierwszych tygodni w zamrażalniku.
Dziewczyny uczą się jeść z piersi. Na razie jemy z nakładkami, potem dopajamy z butelek. Plan jest przerzucić się całkiem na cycka

Czy którejś się to udało? Z tego wątku wynika, że bardzo dużo z nas pozostaje przy opcji butelka z mlekiem odciąganym. Z wyboru czy dlatego, ze z piersi się nie da? Jeżeli się nie da to dlaczego?


http://s6.suwaczek.com/201202191782.png
Stron (2): [1  2    »]  Przełącz do drzewiastego widoku w tym temacie Utwórz nowy wątek Odpowiedz
Poprzedni wątek:Początek laktacji po CC
Następny wątek:2 lata i co dalej
Idź do forum:
  

-=] powrót na górę [=-

Aktualna data: wto gru 23 02:23:17 CET 2014

Łączny czas generowania strony wyniósł 0,14425 sekund.
.:: Kontakt :: Strona główna ::.

Opieka nad stroną sprawuje firma Hyh .
Copyright ©2001-2006 FUD Forum Bulletin Board Software